Jezus w Eucharystii "wysyła fale"
Denis wychował się na rancho w Kalifornii. Dobrze zbudowany, ojciec ośmiorga dzieci, nie ma w sobie nic z marzyciela, jest człowiekiem mocno stojącym na ziemi. Pewnego dnia zastanawiał się, co piękniejszego mogłoby się przydarzyć naszemu rozbitemu światu niż te objawienia Matki Najświętszej w Medjugorie. Odpowiedź nie kazała na siebie czekać; otrzymał ją podczas jednej z pielgrzymek.
Tego dnia Denis uczestniczy w wieczornej Mszy świętej Wciska się między dwie chorwackie niewiasty, które głośno wyrażają swoją wiarę śpiewem i wyciągają dłonie do Jezusa, gdy tylko pojawia się na ołtarzu, w momencie konsekracji. Denis także podnosi wzrok ku ołtarzowi i widzi, ze z Hostii zaczynają wydobywać się fale światła! Rozchodzą się na cały kościół. Jest to promieniowanie następujących po sobie fal, których żadne ziemskie słowa nie są w stanie opisać, a równocześnie fal tak rzeczywistych, że obijają się one o Denisa, o mało go nie przyprawiając o utratę równowagi. Trafiony w samo serce, Denis chwieje się pod uderzeniem miłości Jezusa. Fale płyną jedna po drugiej, regularnym, spokojnym rytmem, jak fale oceanu w pogodny dzień.
Po Mszy świętej Denis dyskretnie przeprowadza ankietę wśród ludzi ze swojej grupy:
- Niczego szczególnego nie zauważyłeś podczas Mszy świętej?
- Owszem, tak jakby z Hostii wypływały fale. Nawet zachwiałem się pod ich wpływem... Ale myślałem, że tylko ja to widzę, że Jezus chce, bym odczuł jego Rzeczywistą obecność... A więc ty także to widziałeś?
Przez osiem dni pielgrzymki doświadczenie to powtarzało się za każdym razem, kiedy Denis uczestniczył we Mszy św. lub modlił się przed Najświętszym Sakramentem. Fale wypełniały cały kościół (albo kaplicę adoracji), dotykając wszystkiego, co się tam znajdowało. Przez ten tydzień cała grupa pielgrzymów doświadczyła tej samej łaski.
Denis otrzymał odpowiedź i radował się nią tak bardzo, że musiał o niej opowiedzieć wszystkim innym: największym darem, ofiarowanym Medjugorie nie są objawienia, lecz EUCHARYSTIA (cyt. z książki S. Emmanuel "Medjugorie, lata 90. Triumf Serca, Warszawa 1997, s. 273-274).
Światło
W pierwszych dniach maja br. dane mi było znaleźć się z grupą pielgrzymów w centrum Hercegowiny, chorwackiej wiosce, położonej u stóp dwóch wzgórz, Kriźewac i Podbro [stąd nazwa Medjugorie - "między dwoma wzgórzami"], która słynie już w całym świecie jako miejsce modlitwy i kultu. Taki "statut" Medjugorie oficjalnie nadała Stolica Apostolska. Ten kult rozpoczął się wraz z objawieniami i związanymi z nimi orędziami Matki Bożej przekazywanymi po dziś dzień grupce dzieci począwszy od czerwca 1981 r. Stolica Apostolska nie może oczywiście wydać oficjalnego oświadczenia na temat wiarygodności objawień Matki Bożej, dopóki owe niezwykłe i niespotykane dotąd w historii Kościoła wydarzenia się dzieją. To, co każdy z pielgrzymów może stwierdzić naocznie (a przybyło ich już do Medjugorie ponad 20 mln), to niezliczone ilości nawróceń, uzdrowień, nieustanna modlitwa oraz tysiące wiernych korzystających z sakramentu pokuty i Eucharystii. Nie bez powodu Medjugorie zostało nazwane "konfesjonałem świata". Warto w tym kontekście przytoczyć świadectwo biskupa Gilberta Aubry: A gdyby to wszystko było dziełem diabelskim? Byłby to biedny, niezbyt sprytny diabeł, który schwytał się we własne sidła. Bo przez to wszystko zniszczyłby własne działanie i swoją nienawiść pełną niesprawiedliwości. Bowiem całe Medjugorie rozwija strategię powrotu do Boga. Powrotu świata, który odnajdzie pokój w pokoju danym przez Boga.
W każdym razie objawienia w Medjugorie - jak potwierdzają widzący - trwają. Maryja Panna przychodzi dzień w dzień. Obecnie codziennie objawienia mają cztery osoby. Objawienia te nie są ściśle związane z miejscem, gdyż Matka Boża ukazuje się widzącym tam, gdzie się oni aktualnie znajdują. Niezmienna natomiast pozostaje pora, codziennie dwadzieścia minut przed wieczorna Mszą Świętą o godz. 18.40. Tak jakby chciała wskazać na wybraną wioskę, z której rozlewają się łaski, a jednocześnie dać nam do zrozumienia, że przeznaczone są one dla wszystkich, nie tylko dla mieszkańców Medjugorie.
Życie
Z objawieniami ściśle są związane orędzia Matki Bożej, przekazywane od 1987 r. 25. dnia każdego miesiąca. Podsumowując treść orędzi można powiedzieć, że Maryja wzywa nas do jednego, mianowicie do nawrócenia. Maryja zaprasza nas, byśmy w Jej ręce zawierzyli całkowicie nasze życie; abyśmy się zdali na Jej działanie, poświęcając całe nasze istnienie Jej Niepokalanemu Sercu (jakże to bliskie Ruchowi Światło-Życie). Bez przerwy prosi, abyśmy opowiedzieli się za Bogiem. Chciałaby każdego z nas uczynić świętym, by przez naszą świętość uratować świat.
Maryja w swych orędziach pokazuje drogę do świętości, przypominając jednocześnie o tym, co każdy chrześcijanin ma do dyspozycji w zmaganiu się o świętość i w walce o ratowanie dusz. Matka Najświętsza nieustannie przypomina, że mamy do dyspozycji pięcioraką broń: modlitwę, post, lekturę Pisma Świętego, spowiedź i Eucharystię. Warto tutaj podkreślić, że zarówno z objawień jak i z orędzi wynika jedno, że Maryja chce skoncentrować naszą uwagę na Jezusie, na Jezusie - Eucharystii.
Wszystko do czego wzywa Maryja w Medjugorie ostatecznie prowadzi do jak najowocniejszego spotkania z Jezusem w Eucharystii: nieustanne wezwanie do modlitwy sercem, by móc otworzyć się na Serce samego Jezusa (różaniec); napełnianie Słowem Bożym, spowiedź miesięczna. Znaczący jest np. fakt, że Matka Najświętsza objawia się dwadzieścia minut przed wieczorną Mszą świętą: jej przyjście przygotowuje na przyjęcie kogoś nieskończenie od niej większego, samego Boga. W ogóle Eucharystia opleciona jest godzinnym wieńcem modlitwy różańcowej: godzina modlitwy przed i godzina modlitwy po Eucharystii.
Kilka wskazówek co do postu, które Maryja przekazała grupce modlitewnej, zmierza w tym samym kierunku. Post, który najbardziej podoba się Matce Bożej, to powstrzymanie się od grzechu. To bowiem pozwala nam przyjmować Jezusa z oczyszczonym sercem. Jednak widzący twierdzą - i to jest niezwykle interesujące - że Gospa (po chorwacku "Pani") mówiąc o poście o chlebie i wodzie nie tyle mówi o ofierze, co o przygotowaniu na przyjęcie Chleba Eucharystycznego. Matka Boża pragnie po prostu uzmysłowić nam znaczenie chleba jako podstawowego, życiowego pokarmu. Środowy post ma nam oszczędzić rozproszeń na inne pokarmy, które schlebiają naszym wewnętrznym zmysłom. Koncentrujemy się wówczas na chlebie. Tak więc gdy przychodzi czwartek [dzień, który Niepokalana chce nas nauczyć przeżywać za każdym razem jak Wielki Czwartek], jesteśmy przygotowani na przyjęcie innego Chleba, Chleba niebieskiego.
A jeżeli Maryja prosi nas o post o chlebie i wodzie także w piątek, to robi to po to, by złożyć dziękczynienie za Chleb Życia, dany światu w Wielki Czwartek. Zostawia nas w pewnym sensie z samym chlebem, by ochronić w nas ten dar Chleba Eucharystycznego, z dala od innego pożywienia, które oddaliłoby od niego nasze serca. Tak wiec niezwykły dar Wielkiego Czwartku zostaje jakby zamknięty w szkatułce miłości, zawarty miedzy dwoma dniami postu o chlebie i wodzie. Post jest więc w tym kontekście radosną celebracją Chleba.
Światło-Życie
Można powiedzieć, że to co się dzieje w Medjugorie znalazło swój wyraz w encyklice Jana Pawła II "Redemptoris Mater": Słusznie pobożność ludu chrześcijańskiego - pisze papież - zawsze dostrzegała głęboką więź pomiędzy nabożeństwem do Matki Bożej i kultem Eucharystii: jest to godne podkreślenia tak w liturgii zachodniej, jak wschodniej, w tradycji rodzin zakonnych, w duchowości współczesnych ruchów, także młodzieżowych, w duszpasterstwie sanktuariów maryjnych. Maryja prowadzi wiernych do Eucharystii (44).
Może zastanawiać, dlaczego objawienia w Medjugoriu trwają tak długo, dlaczego Maryja wielokrotnie przypomina te same prawdy? Odpowiedź wydaje się być prosta. Po prostu żyjemy w czasach szczególnych, w czasach kiedy ludzkość narażona jest na ogromne niebezpieczeństwo samozagłady: fizycznej i duchowej. A Królowa Pokoju prowadzi nas do źródeł prawdziwego pokoju. A dlaczego tak długo? Odpowiedź podpowiada nam znów Jan Paweł II w wspomnianej encyklice: ...Maryja, obecna w tajemnicy Chrystusa jako Matka, staje się - z woli Syna i za sprawą Ducha Świętego - obecna w tajemnicy Kościoła. Jest to nadal obecność macierzyńska... (24). Należy do istoty macierzyństwa, że odnosi się ono do osoby. Stanowi o nim ów zawsze jedyny i niepowtarzalny związek osób: matki z dzieckiem oraz dziecka z matką. Również, kiedy ta sama niewiasta jest matką wielu dzieci, jej osobisty stosunek do każdego z nich charakteryzuje macierzyństwo w samej jego istocie. Każde bowiem z dzieci jest zrodzone w sposób jedyny i niepowtarzalny, zarówno dla matki, jak dla dziecka. Każde też w sposób jedyny i niepowtarzalny jest ogarnięte ową macierzyńską miłością, na jakiej opiera się jego wychowanie i dojrzewanie w człowieczeństwie (45).
Możemy dodać, któraż matka dopuści by jej dzieciom stała się krzywda. Sami zapewne przypominamy sobie ileż to razy nasze własne matki musiały nas upominać i przestrzegać przed niebezpieczeństwami. Nieraz aż do znudzenia!
25 września 1995 r. Matka Boża po raz kolejny przekazała orędzie dotyczące adoracji Najświętszego Sakramentu:
Drogie dzieci! Dziś wzywam was do rozmiłowania się w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Adorujcie Go, drogie dzieci, w waszych parafiach, a będziecie zjednoczeni z całym światem. Jezus stanie się dla was Przyjacielem i nie będziecie mówić o Nim jak o kimś ledwie znanym. Zjednoczenie z Nim będzie dla was radością i staniecie się świadkami Jezusowej miłości, jaką On ma dla każdego stworzenia. Drogie dzieci, kiedy adorujecie Jezusa jesteście również blisko Mnie. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.
Oby to wezwanie naszej Matki, w kontekście zakończonego Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu znalazło odzwierciedlenie w życiu naszym i naszych wspólnot!
ks. Bogdan Biela