Foska
Ruch Światło - Życie
Prezentacja
Spis treści
Strona główna
Co nowego?
Prezentacja
Aktualności
Dokumenty
Czasopisma
Indeksy

Anima znaczy dusza

Czym dusza jest w ciele, tym we wspólnocie powinni być animatorzy.
Kim więc jest animator? Odpowiadając na to pytanie ksiądz Wojciech Danielski mówił, że "wspomożycielem, bratem, siostrą - nikim więcej, ale też i nikim mniej..." Animator przekazuje to, co sam przeszedł, czego doświadczył.
Kim więc są uczestnicy Szkoły Animatora 1997?
Miałam przyjemność spotkać ich i uwierzcie mi, są braćmi i siostrami.

Barbara Młodzianowska

Bronia Sojka z Bier, diecezja bielsko-żywiecka. Ma 22 lata. Studiuje edukację społeczno-filozoficzną na Uniwersytecie Śląskim. Na pierwszej oazie była w Kończycach w 1990 r. Obecnie posługuje jako animatorka małej grupy w parafii i moderatorka na studium formacji animatorów.

* * * * *

W Ruchu pociągają mnie konsekwentnie stawiane wymagania. Dzięki nim mogę wzrastać, wychowywać siebie i innych. To jest ciągła droga. Od czasu, kiedy mam swojego spowiednika, widzę, że bardzo istotną rzeczą jest stawianie sobie małych wymagań i kroczenie do przodu. Każda spowiedź, każdy Namiot Spotkania, rewizja życia, wszystko to dla mnie, już w tym momencie, jest koniecznością i konkretnym postanowieniem, które jestem w stanie wypełnić. Tak było przez cały czas formacji, stawianie małych kroków. Te kroki to czasem przebaczenie, czasem praca nad moimi wadami.

* * * * *

Staram się, by każde spotkanie w małej grupie kończyło się jakimś postanowieniem, które później weryfikujemy.

* * * * *

W trakcie szkoły animatora zachwyciłam się ewangelizacją, której w takiej formie nigdy nie przeżyłam. Teraz wiem, że mogłabym zaangażować się w taką posługę, gdyby była taka potrzeba, ale wiem też, że to, co robię w swojej diecezji do tej pory, to jest moje miejsce i to jest moje powołanie, które odczytuję na dzisiaj. Jestem jednak otwarta na to, co przygotuje Pan Bóg na jutro.

Andrzej Zadroga. Pochodzi z miejscowości Pisz na Mazurach. Ma 21 lat. Studiuje historię i teologię. W Ruchu jest od 10 lat. Pierwszą swoją oazę pamięta bardzo dokładnie. Było to w 1987 roku - w Olecku, I stopień Oazy Dzieci Bożych. Jest moderatorem świeckim. Posługuje jako odpowiedzialny za szkołę animatora w diecezji ełckiej.

* * * * *

Do uczestnictwa w rekolekcjach ODB namówiono mnie skutecznie. Dalsze bycie w Ruchu to już zasługa mojego kolegi, który zachęcał mnie do pracy w małej grupie. Ale Jezusa, jako Osobę spotkałem w szkole średniej, po I stopniu ONŻ. Doświadczyłem w sposób realny miłości Bożej na płaszczyźnie rodziny, wspólnoty, w szkole.

* * * * *

Kiedy przypatrywałem się temu co mógłbym robić w Ruchu, to zobaczyłem, że brak mi usystematyzowania pewnych rzeczy, treści. Na szkole animatora otrzymałem to. Mimo tego, że znałem już te treści, to poznałem bardziej Ruch od środka. Od nowa też się nim zachwyciłem. Choć zabarwienie emocjonalne w tym słowie nie oddaje do końca tego, co przeżywam.

* * * * *

W tym czasie Pan Jezus utwierdził moje powołanie do diakonii ewangelizacji, zrozumiałem, że chce mnie jako kogoś wychodzącego do ludzi i głoszącego Ewangelię. Coraz bardziej rozumiem i kocham Kościół. Nawet kiedy jakieś dzieło, w które wchodzę, jakaś ewangelizacja nie przynosi dużych owoców, to i tak przeżywam to jako dzieło Kościoła. Więc ma to dla mnie sens i nie zniechęcam się, chcę jeszcze więcej. Chciałbym posługiwać w diakonii ewangelizacji oraz w diakoni formacji animatorów.

Jarek Knop. Ma 23 lata i studiuje Inżynierię Środowiska na Politechnice Częstochowskiej. Jest na czwartym roku. W Ruchu jest 9 lat.

* * * * *

Ważnym jest dla mnie to, że w trakcie formacji w Ruchu dojrzewam, że się rozwijam, że moje życie jest pełniejsze, lepsze. Kolejno zdawałem sobie sprawę, że coraz inne rzeczy stają się ważne, że pokochałem Chrystusa, że Kościół jest mi bardzo bliski. A w ostatnim czasie jestem na etapie zauważania tego, że zależy mi na wszystkich ludziach, wśród których jestem, ale i na losach naszego kraju, społeczeństwa. Wydaje mi się, że zawdzięczam to oazie.

* * * * *

Mogę mówić, że jestem w dwóch wspólnotach. Po pierwsze we wspólnocie przy parafii Matki Bożej Zwycięskiej. Ta grupa ludzi jest mi najbliższa. Jest to wspólnota mała, licząca do 30 osób. Tworzy ją młodzież ze szkół średnich, a ja jestem tam jednym z najstarszych. Choć nie nazywamy tego w ten sposób, to pełnię posługę modereatora świeckiego. Druga wspólnota, to diecezjalna diakonia jedności, którą zawiązaliśmy w poprzednim roku. Tą wspólnotę tworzy ok. 20 osób z całej diecezji, po 2-3 osoby z każdej diakonii plus 3 księży.

* * * * *

Moje doświadczenia z lat formacji, z lat animatorowania w szkole animatora, porządkują się. Potrafię umiejscowić je w systemie formacyjnym. Przez to Ruch jest mi bliższy i inny jest wymiar tych doświadczeń. Dla mnie jest to także odkrywanie istoty Kościoła, istoty tego, co na co dzień robię. Ważne jest też świadectwo bycia i życia uczestników tej szkoły. Bardzo się z tego spotkania i doświadczenia wspólnoty cieszę.

Asia Reinke z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Ma 21 lat. Studiuje filologię polską na Uniwersytecie M. Kopernika w Toruniu. Jest w diecezjalnej diakonii ewangelizacji

* * * * *

Moje bycie w Ruchu związane jest ze Wspólnotą Dzieci Łaski Bożej w Lipiu. Tam przebiegała moja formacja.

* * * * *

Od momentu swoich pierwszych rekolekcji, a miałam wtedy 15 lat, dojrzewała we mnie świadomości piękna, które niesie Ruch dla wychowania człowieka. Coraz bardziej doświadczałam, że Jezus jest najważniejszy w każdej z dziedzin mojego życia. Ważne były etapy formacji, ważne, że wymagało to ode mnie trudu, systematyczności i samozaparcia. Chociażby to, że na spotkania formacyjne chodziłam kilka kilometrów, bez względu na warunki pogodowe i samopoczucie. Efektem podjęcia współpracy z Panem Jezusem jest poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka, za to, żeby poznał on Jezusa Chrystusa.

* * * * *

Nigdy nie miałam problemu z tym, żeby głośno, jasno i wyraźnie mówić kim jestem i w jaki sposób żyję. Np. to, że jestem w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka. Po prostu od pewnego momentu przyjęłam wyznaczniki w swoim życiu, to jestem ja, jestem sobą.

* * * * *

Na Szkołę Animatora przyjechałam z niepokojem i nadzieją. Chciałam przeżyć rekolekcje, które ułożą różne rzeczy we mnie i pozwolą ujrzeć Ruch w szerszej perspektywie. Rekolekcje te przeżyłam bardzo spokojnie. Zyskałam pewność, że jestem na swoim miejscu, że Ruch jest mi podarowany przez Pana Jezusa. To jest moja droga.

Maciek Mikołajczyk ma 20 lat. Mieszka w Krakowie. Studiuje biologię na 3. roku na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Oazie trwa od 10 lat. Pierwsza oaza to stopień podstawowy w Chełmie k. Myślenic. Była do oaza chłopców. Pamięta z niej atmosferę braterstwa, "czuliśmy się naprawdę wspólnotą". Jest animatorem grupy po stopniu podstawowym. Ponadto podejmuje diakonię świętowania, planowania wolnego czasu.

* * * * *

Zachwyciłem się oazą na rekolekcjach ewangelizacyjnych. Uderzyła mnie jasność drogi, jaką oaza wytycza. Jest ona niesamowicie prosta. Wymagania są trudne, ale nie ma innej drogi. Z całą świadomością podejmuję trud wymagań, trud nawrócenia w Ruchu.

* * * * *

We wspólnocie do mnie należy organizacja wypoczynku, wycieczek turystycznych. Oazowicze bardzo niechętnie uczestniczą w wycieczkach. Nawet wyciąganie za uszy niewiele daje. Jest niechęć do ruszenia się poza własny dom. Istnieje tendencja do spędzania święta przed telewizorem, w wygodnym miejscu, przy gorącej kawie. Ten wzorzec jest niesamowicie trudno przełamać.

* * * * *

Do szkoły animatora trafiłem w sposób urzędowy. Bowiem przygotowuję się obecnie do przyjęcia krzyża animatorskiego i w związku z tym zostałem skierowany na tę szkołę. Myślę, że po tych rekolekcjach mogę zabrać się za prowadzenie grupy młodzieżowej. Szkoła dała mi otwarcie na wspólnotę w szerszym rozumieniu, w rozumieniu ogólnodiecezjalnym, w kontekście całego Ruchu. Chciałbym szukać dla siebie miejsca w diakonii diecezjalnej. Interesuję się liturgią.

------------
REDAKCJA Ostatnia modyfikacja: 14.11.1997 r.