|
W dniach pielgrzymowania z Ojcem Świętym zniknęło
zabieganie, czas przyjął inny wymiar, a radio i telewizor
stały się potrzebnym sprzętem. Na falach radiowych rozlegała się
żarliwa modlitwa, zacierały się granice między informacją
a świadectwem wiary. Na ekranie widziałem tysiące pogodnych,
umiejących okazywać swoją radość i troskę, zdyscyplinowanych,
chcących słuchać ludzi. Młodzi i starzy pragnęli usłyszeć
skierowane do nich słowa Jana Pawła II. Między Ojcem Świętym
a tłumem tworzyła się wyczuwalna więź. Słuchano i żywo
reagowano na wypowiadane słowa, które były proste i na nowo
zapadały w nasze umysły i serca. Z tych dni pielgrzymowania jest we mnie:
- radość, że żyję, pracuję i mieszkam w kraju, któremu
na imię Polska;
- wierzę, że w Bożej misji jest i dla mnie maleńka
ścieżynka;
- sumienie, które ciągle muszę nakłaniać, by kolory były
zdecydowane. Dobro było dobrem, a zło złem;
- głębsze przeświadczenie, że modlitwa różańcowa to droga do
uwielbienia Boga i do wzajemnej ludzkiej miłości - może
kiedyś uda mi się być w Żywym Różańcu.
Maria Garbiec
|