Foska
Ruch Światło - Życie
Prezentacja
Spis treści
Strona główna
Co nowego?
Prezentacja
Aktualności
Dokumenty
Czasopisma
Indeksy

Tak trzymać

Album

Wszystko zaczęło się od dość niewinnego pytania Moderatora Generalnego Ruchu, Księdza Henryka Bolczyka, czy nie pomogłabym w stworzeniu koncepcji albumu jubileuszowego Ruchu, który będzie wręczony Ojcu Świętemu w czasie Jego Pielgrzymki do Polski? Ponieważ nie zwykłam w takich sytuacjach odpowiadać negatywnie, tym bardziej, że chodziło o dar dla Papieża, więc propozycję tę przyjęłam, jako zaszczytną, a zarazem niezbyt zobowiązującą, gdyż miałam tylko pomóc jakiejś kompetentnej osobie X. Z racji innych obowiązków nie przejmowałam się nazbyt tą propozycją aż do Kolegium Moderatorów na Jasnej Górze, gdzie zostałam, ku mojemu zaskoczeniu, przedstawiona jako osoba odpowiedzialna nie tylko za stworzenie koncepcji albumu, ale i za jego wykonanie. Gdy Ksiądz Moderator poprosił, abym ,,coś'' powiedziała o albumie, to pamiętam, że ugięły się pode mną nogi i poczułam się jak uczeń wyrwany do odpowiedzi. Cóż mogłam odpowiedzieć, tylko tyle, że owszem pomyślę o tym po Kongregacji. Był to moment przełomowy. Zanim wyjechałam z Częstochowy miałam jeszcze chwilę czasu, by tą moją sytuację przedstawić Pani Jasnogórskiej.

W jaki sposób krótko, bez zalewu słów, przedstawić Ruch, jego założenia, formację, rozwój na przestrzeni 25 lat? Te pytania długo mnie nurtowały, wierciły przysłowiową dziurę w brzuchu. Kiedy już wiedziałam, że nic nie mogę wymyśleć, to sięgnęłam do materiałów, które już raz wybawiły mnie z podobnego kłopotu. Były to teksty z wystawy o Ruchu opracowane przez ks. Franciszka Blachnickiego. Jest to zbiór wypowiedzi Księdza Kardynała Karola Wojtyły do oazowiczów, które zostały opatrzone komentarzem Założyciela. Dołączyłam do tego późniejsze wypowiedzi Ojca Świętego do nas, dodałam więcej wypowiedzi Sługi Bożego Ks. Blachnickiego i dość dużo kolorowych zdjęć. W ten sposób powstał album, dar dla Ojca Świętego. Całość zwieńczył introligator, który oprawił album w skórę inkrustowaną złotem.

Oczekiwanie

Album nie zakończył serii niespodzianek związanych z przyjazdem Ojca Świętego. Następna spotkała mnie po spotkaniu Diakonii Moderacji, gdzie zdecydowano, że pan Marian Dąbrowski i ja w imieniu Ruchu pójdziemy w procesji z darami do Papieża. Było to dla mnie wielką radością. Od tej chwili jeszcze intensywniej oczekiwałam czerwca, a potem tak jak miliony Polaków wsłuchiwałam się w słowa Ojca Świętego.

W niedzielę, 8 czerwca, wstałam bardzo wcześnie. O 4 rano pomodliłam się jutrznię i wyruszyłam na Błonia. Trudno opisać wszystkie myśli i uczucia towarzyszące mi w drodze. Zastanawiało mnie to, czy zdołam, mimo wzruszenia, cokolwiek powiedzieć Ojcu Świętemu, skoro już teraz na samą myśl o tym głos więźnie mi w gardle. Dźwigałam dwa wielkie albumy, które im bliżej byłam Błoni tym bardziej mi ciążyły, i one, a właściwie ich waga, nie pozwoliły mi zbytnio zagłębiać się w przypuszczenia.

Po wejściu do sektora szukałam wzrokiem znajomych. Był już Ksiądz Marek Boruc, ubrany w ornat, gotowy do celebrowania Eucharystii, choć była dopiero 6.30 rano. Nasz wielki Dzień Wspólnoty rozpoczął się jutrznią o błogosławionej Jadwidze, potem była Godzina Jedności. Słuchałam świadectw: pani Doroty Seweryn z Krościenka, Agaty i Krzysztofa Jankowiaków z Poznania. Nad Błoniami rozbrzmiewał śpiew Nowa wiosna Kościoła się rodzi. Moje serce zabiło mocniej, gdy w czasie próby procesji z darami spojrzałam z wysokości ołtarza na las, mogę to śmiało powiedzieć, transparentów ze znakami oazy. Byłam dumna z tego, że fos-zoe jest także moim znakiem, moją drogą. Czy Ksiądz Franciszek kiedykolwiek przypuszczał, że będzie Dzień Jedności gromadzący ponad półtora miliona ludzi? Ja nie przypuszczałam.

Eucharystia - w homilii Ojciec Święty wołał: Raduj się Krakowie. Czyż to wołanie mogło pozostać bez odpowiedzi? Kraków cieszył się, widziałam to poprzedniego dnia, kiedy Ojciec Święty przejeżdżał ulicami Krakowa. Widzę to także i czuję podczas tej Eucharystii.

Spotkanie

Wreszcie rozpoczyna się procesja z darami. Idziemy w trzeciej parze. Marian, od wielu lat aktywnie uczestniczący w pracach Diecezjalnej Diakonii Krucjaty Wyzwolenia Człowieka Archidiecezji Katowickiej, niesie Księgę Jubileuszową Krucjaty. Będzie prosił o błogosławieństwo dla dzieła KWC. Stajemy przed Ojcem Świętym. A On, zanim jeszcze uklękliśmy, powiedział: Będę mówił do was. Patrzę na wypłowiałe błękitne oczy Papieża. Odczytuję w nich zamkniętą miłość i dobroć. Poczułam się jak w domu Ojca, nie pamiętałam uprzednich obaw. Rozmowa stała się prosta. Ojcze Święty pozdrawiamy od wszystkich oaz, pozdrawiamy z Krościenka. Ojciec Święty popatrzył na stronę albumu ze zdjęciem Kopiej Górki, położył na nim rękę i powiedział: Piękne miejsce. Byłem tam. Wtedy Marian otworzył Księgę Jubileuszową na zdjęciu z Ojcem Franciszkiem i poprosił o błogosławieństwo dla Krucjaty. Widziałam jak Papież znaczy wielki krzyż na stronach księgi - Błogosławię. Nie mogłam oderwać wzroku od twarzy Namiestnika Chrystusa, było w niej tyle pokoju, że chciałoby się go zaczerpnąć dla Ruchu. Tak wiele chciałam powiedzieć, ale czas płynął i słowa trzeba było skondensować. Powiedziałam: Ojcze Święty, Ruch, tak jak zawsze, jest dla Kościoła, dla naszej Ojczyzny, a dzisiaj jesteśmy tutaj, Ojcze Święty, szczególnie dla Ciebie. Ojciec Święty lekko się uśmiechnął i powiedział: Tak trzymać. Naznaczył moje czoło znakiem krzyża. Trzeba było odejść, choć nie przyszło mi to łatwo. Otrzymaliśmy jeszcze różańce, jako pamiątkę tego niezwyczajnego spotkania. Schodziłam na dół i byłam pewna, że Ojciec Święty spełni nadzieję wielotysięcznej grupy ludzi charyzmatu Światło-Życie, będzie do nas mówił. Raduj się Oazo.

Barbara Młodzianowska

------------
REDAKCJA Ostatnia modyfikacja: 11.01.98