Foska
Ruch Światło - Życie
Prezentacja
Spis treści
Strona główna
Co nowego?
Prezentacja
Aktualności
Dokumenty
Czasopisma
Indeksy

Spotkanie w sercu!

Czerwiec zbliżał się wielkimi krokami. Coraz bardziej ulegałam jego gorącej atmosferze i to nie ze względu na wysokie temperatury, bo tych ciutek skąpiła nam natura, ale z powodu ważnych wydarzeń, jakie miały zaistnieć w moim sercu. Czułam obezwładniający strach przed obroną pracy magisterskiej, nadchodził koniec roku pracy w przedszkolu, przeżywałam kolejne rozmowy z dyrektorami coraz to innych szkół, w których mogłam znaleźć zatrudnienie. Czasami słyszałam głosy przypominające mi o najważniejszym z czerwcowych wydarzeń - o wizycie Ojca Świętego w naszym kraju. Coś mówiło: ,,stop, zrób sobie przerwę, przeżyj tajemnicę spotkania z Papieżem'' . Jednak dzwoneczki zagłuszył huczący dzwon pędu życiowego, który porwał mnie, obezwładnił i pozostawił w domu.

Ojciec Święty przybył do Polski. Znajomi jechali spotkać się z Nim w Krakowie, dzieci z przedszkola, w którym pracuję, wyruszyły do Zakopanego, ktoś inny do Gniezna czy Wrocławia. A ja zostałam w domu. Z obowiązku i ciekawości włączyłam telewizor w dniu przyjazdu Jana Pawła II. Siedziałam, patrzyłam i ... łzy ściskały mi gardło, bo dopiero w tym momencie zrozumiałam, że spotkanie z Ojcem Świętym to czas radości i zatrzymania się, pochylenia nad Ewangelią i dojrzewania w wierze. Duszą przeniosłam się najpierw do Wrocławia, gdzie z Ojcem Świętym złączyło mnie każde wypowiedziane przez Niego zdanie, a nawet jego ekumeniczne dźwięczne kichnięcie. A potem sercem powędrowałam dalej, tam, gdzie jechał.

Odkrywałam bogactwo treści w każdym przemówieniu, a słowa wypowiadane przez Ojca Świętego, proste i zwyczajne, zaczęły nabierać innego kolorytu, docierały do sensów bardziej pierwotnych, a brzmiących przez to ściślej i jaśniej. One po prostu wdzierały się w duszę i nie dawały spokoju, nękały, zmuszały od razu do refleksji.

Te słowa powracają także dzisiaj, kiedy opadają emocje. Stają się przesłaniem dla człowieka-Polaka wchodzącego w trzecie tysiąclecie.

Żałuję, że nie znalazłam się wśród pielgrzymów przepełnionych duchem radości spotkania z największym i najbardziej charyzmatycznym pielgrzymem naszych czasów - Janem Pawłem II.

Wdzięczna jestem Panu Bogu za dar spotkania z Ojcem Świętym w miejscu najważniejszym, w moim sercu. Wiem, że wiele osób właśnie w taki sposób przeżyło chwile pobytu Ojca Świętego w Ojczyźnie.

Niech Pan będzie uwielbiony w darze spotkania w sercu i w każdym innym sposobie przeżycia wizyty Papieża.

Joanna Artemiuk

------------
REDAKCJA Ostatnia modyfikacja: 11.01.98