Foska
Ruch Światło - Życie
Prezentacja
Spis treści
Strona główna
Co nowego?
Prezentacja
Aktualności
Dokumenty
Czasopisma
Indeksy

Zawsze miał dla nas czas

Tyle radości, wesela, przyjaznych gestów, tyle wzajemnej życzliwości - i koniec... Duch dobroci, jedności, pokoju wspomagający nas przez te dziesięć dni odjechał... Wrócił do Watykanu. Czy rzeczywiście jest to koniec tego strumienia umacniającego naszą wiarę, nadzieję i miłość? A może to początek czegoś, co teraz zacznie wzrastać i owocować?.... Tak, to czas na owocowanie, na udowodnienie, że zasłyszane słowa Pasterza świata z rodu Polaków nie idą na marne, że wydają owoce, że współziomkowie Namiestnika Chrystusowego nie tylko umieją wędrować kilometrami do Ojca Świętego, ponosić spontaniczne ofiary, słuchać godzinami i oklaskiwać, ale też potrafią ,,czynić dobro'' . Boże, uzdolnij nas do życia Prawdą i czynienia wszystkiego w Prawdzie...

Osobiście tę VI pielgrzymkę Ojca Świętego do Ojczyzny potraktowałam jako rekolekcje, jako odświeżenie wartości, jako ocenę własnego postępowania, własnych wyborów. To spokojne, ale zdecydowane w ujęciu, przypomnienie nam przez Ojca Świętego podstawowych wartości ma szansę zakotwiczenia się w naszych sercach i wydania owoców.

Bardzo przeżyłam spotkanie z góralami - tam jakby ,,buchnęło'' Polską, tam echem odpowiedziały nie tylko góry, ale ich echo wspomagane było sercami Polaków.

Natomiast spotkanie w Krakowie było takim echem całego mojego życia oazowego, echem mojej pracy apostolskiej. Prawie 30 lat mego życia, przeżytego w jedności z ideałem Ruchu Światło-Życie, stanęło mi przed oczyma duszy.

Słysząc słowa Ojca Świętego o Jego zaangażowaniu i trosce o Ruch - zobaczyłam wszystko ,,jak żywe'' . Doskonale pamiętam Dni Wspólnoty w różnych miejscach Podhala z ówczesnym Kardynałem Krakowa, który zawsze znalazł ,,okienko'' , by ,,wyskoczyć do oazy'' . Będąc na pogodnym wieczorze bawił się z nami doskonale i zwykł mawiać: ,,dwadzieścia lat mi ubyło'' . Kiedy to stwierdzenie powtórzyło się po raz trzeci ktoś zawołał: ,,dopiero w planach Bożych!'' - cały Namiot Światła zadrżał od śmiechu oazowiczów, wszak Ks. Kardynał nie miał jeszcze sześćdziesięciu lat.

Czuliśmy, że Ks. Kardynał Wojtyła nas kocha, że nam towarzyszy w chwilach radości, trudu i zakłopotania. Tych ostatnich było niemało, zwłaszcza w latach siedemdziesiątych. Oazy wówczas wręcz prześladowano, traktowano jak ,,dzikie kolonie'' , które trzeba było niszczyć, likwidować, nękać. Gospodarzy, którzy wynajmowali nam pokoje karano grzywnami. Utrudniano drukowanie i rozprowadzanie materiałów rekolekcyjnych. Ksiądz Kardynał wówczas zawsze stawał w naszej obronie i  ,,nie pozwalał'' na zrealizowanie ,,planów przeciwnika'' . Odpłacaliśmy Mu za to sercem, modlitwą i miłością. Wiedział, że może na tę naszą wdzięczność liczyć i po latach zasiadania na Stolicy Piotrowej odwiedzając swoja ukochaną Ojczyznę w dniu 8 VI 1997 r. na Błoniach Krakowskich przypomniał nam o tym, a my z wielkim wzruszeniem dziękujemy za to Jego Świątobliwości.

Wymownym dowodem miłości Ojca Świętego do naszego Ruchu były również rekolekcje III stopnia przeżywane w Rzymie w 1979 r. Ojciec Święty zaprosił nas na tę oazę do Wiecznego Miasta. W dniu kanonizacji bł. Maksymiliana Marii Kolbego zwrócił się do Ojca Założyciela, ks. Franciszka Blachnickiego: ,,kiedy będzie oaza w Rzymie?'' a po raz drugi zapraszał, gdy przybył z I pielgrzymką do Ojczyzny i spotkał się z Ruchem w Nowym Targu. Odpowiedzieliśmy z wielka radością na tę propozycję, choć niemało było trudności ze strony ówczesnych władz.

W rekolekcjach rzymskich uczestniczyło 120 osób, w tym 16 małżeństw. Ojciec Święty bardzo się cieszył rozwijającą się od 6 lat gałęzią Ruchu Światło-Życie - Domowym Kościołem. W ciągu 15 dni naszych rekolekcji 6 razy spotkaliśmy się z Ojcem Świętym. Zawsze miał dla nas czas i cieszył się z naszej obecności. Ukoronowaniem tych wszystkich radości było ognisko w Ogrodach Watykańskich trwające do godz. 23.00. Nie mogliśmy się rozstać. Ciągle było mało refleksji, dowcipów, śpiewu... czuło się głęboką wspólnotę z naszym ukochanym Ojcem Świętym, choć coraz głębiej przenikała naszą świadomość prawda, że to już nie tylko ,,nasz'' , ale całego Kościoła - Pasterz. Ruch nasz towarzyszy Ojcu Świętemu stałą pamięcią modlitewną i odpowiadaniem na Jego wezwania całym zaangażowaniem serca i umysłu.

Ufam, że owocem ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego do Ojczyzny będzie pogłębienie naszych wzajemnych relacji i wzrost zaangażowania w sprawy człowieka, który jest drogą Kościoła Świętego, zaangażowanie we wprowadzenie w życie nauczania Jana Pawła II.

Boże w Trójcy Jedyny - oddajemy Ci przez Niepokalaną, Matkę Kościoła - Jana Pawła II, ukochanego naszego Ojca Świętego, by przygotowując nas do wejścia w Trzecie Tysiąclecie, pokazując nam drogę budowania Królestwa Bożego w kończącym się stuleciu, cieszył się zdrowiem, siłą ducha i oglądaniem owoców swego nauczania, zwłaszcza wśród Rodaków.

s. Hanna Grabska

------------
REDAKCJA Ostatnia modyfikacja: 11.01.98